Piękno w oku patrzącego, czy już tylko w algorytmie AI

Kanony piękna zmieniały się przez wieki – od harmonijnych proporcji cenionych w starożytności, przez średniowieczną duchowość, renesansowy kult ciała i barokową obfitość, aż po wzorce wykreowane przez modę XX wieku. Z kolei XXI wiek przyniósł nam coraz tańszy botoks oraz niemal darmowe filtry graficzne i zaawansowane algorytmy AI, które mogą każdego uczynić pięknym, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

W dobie mediów społecznościowych oraz wszechobecnych filtrów graficznych nasze wyobrażenie o pięknie przechodzi głęboką transformację. Algorytmy sztucznej inteligencji nie tylko podsuwają nam treści, ale także niejako kształtują kanony atrakcyjności, promując wyretuszowane, często nierealne wizerunki. Czy musimy zaakceptować dominację filtrów „ulepszających” naturę? Czy naturalne piękno ma jeszcze szansę zaistnieć w świecie zdominowanym przez cyfrowe iluzje?
Wspomniane filtry graficzne czy aplikacje dedykowane do retuszu zdjęć, stały się codziennością. Wygładzają cerę, powiększają usta i oczy, modelują owal twarzy, a nawet zmieniają kształt ciała.

Sztuczna inteligencja nie tylko dostarcza nam wymyślnych filtrów, ale także uczy się, jakie treści przykuwają naszą uwagę. Platformy społecznościowe nagradzają perfekcyjne, wyretuszowane zdjęcia większym zasięgiem bo sami użytkownicy dłużej zatrzymują na tych obrazkach swoją uwagę, tworząc błędne koło: im więcej „ulepszonej” urody, tym bardziej staje się ona normą. Ale czy na pewno jesteśmy skazani na tę dominację? Coraz więcej użytkowników i influencerów buntuje się przeciwko nierealistycznym standardom. Większość liczących się marek kosmetycznych stawia właśnie na naturalność, rezygnując z nadmiernego retuszu w reklamach lub przynajmniej równoważy tymi aktywnościami nurt „idealnych” proporcji i kult młodości.
Niezmiennie kluczowe pozostaje pytanie, czy to wystarczy? Czy algorytm nakarmiony ludzką próżnością i pragnieniem bycia pięknym i idealnym, nawet przez chwilę i tylko w cyfrowym świecie, zdecyduje się na zmianę już ukształtowanego wzorca? Czy aktywiści naturalnego piękna i niebanalnej urody dadzą radę w starciu z behawioryzmem i odruchami bezwarunkowymi milionów użytkowników mediów społecznościowych?
Jeśli właśnie zastanawiasz się, czy warto zainwestować w dostosowanie swojego wyglądu do algorytmów, posłuchaj ekspertów, którzy ostrzegają – trendy w mediach społecznościowych zmieniają się szybciej niż możliwości ludzkiego ciała. To, co dziś jest „idealne”, za rok może być passé. Warto z szacunkiem traktować swoje ciało oraz portfel… 😉 …i do wszystkiego podchodzić ze zdrowym rozsądkiem…Warto również przywołać słowa fotografa Petera Lindbergha: „Piękno to nie perfekcja, ale emocje, które wywołujesz”. W świecie, w którym algorytmy dyktują trendy, największą rewolucją może być po prostu bycie sobą.
Każda publiczna debata w tym obszarze może być również kanwą do promocji zdrowia, naturalności i naturalnych procesów starzenia. Dopóki nie nazwiemy problemu, nie możemy go zmienić.

Krzysztof Buczkowski